Grzeczność to strata czasu. Dosłownie! Tworzenie z kimś relacji, bycie grzecznym, chęć okazania komuś wyjątkowego szacunku wymaga, byśmy tej osobie poświęcili więcej czasu niż innym. W praktyce oznacza to wydłużanie wypowiedzi kierowanych do tych osób.
Dobrym przykładem grzecznościowej dłużyzny jest cząstka -by-. Dodajemy ją do czasownika, jeśli chcemy brzmieć uprzejmiej (por. „Czy chce Pani usiąść?” i „Czy chciałaby Pani usiąść”).
Jeszcze lepiej zasadę okazywania szacunku przez wydłużanie frazy widać w pożegnaniu korespondencji. Podstawowym zwrotem pożegnalnym we współczesnym piśmie czy mejlu jest „Z wyrazami szacunku”. Ta forma idealnie pasuje do powitalnego „Szanowna Pani / Szanowny Panie”. Jeśli jednak naszą intencją jest okazanie odbiorcy dodatkowego szacunku, trzeba wydłużyć bazowy zwrot o osobisty czasownik. Możemy wtedy napisać „Pozostaję z wyrazami szacunku” lub „Łączę wyrazy szacunku” (tak – najlepiej bez przecinka).
A jeśli ktoś potraktował nas tak, że zasługuje na mniejszy szacunek? Wystarczy wymienić zwrot bazowy na krótszy, pisząc „Z poważaniem”. Będzie to sygnał minimalnego poważania, a w wiadomościach negatywnych – zupełnego braku poważania i intencji zerwania kontaktu na stałe (por. zakończenia listów typu „Bez poważania” lub „W głębokim poważaniu”, które do dziś otrzymują od obywateli niektóre urzędy).