W tekstach urzędowych przyjaznych obywatelom zamiast nazwy instytucji używajmy trybu “per my” („Ustaliliśmy, że..”, „Prosimy o uzupełnienie…”). Oczywiście, możesz też włączyć się do tekstu, pisząc “per ja”, np. gdy opisujesz swoje działania lub by wyrazić emocje (lepiej: „przepraszam za tę sytuację”, a nie: „przepraszamy za zaistniałą sytuację”).
Zupełnie naturalnie wyglądają nawet wypowiedzi, w których „ja” i „my” występują w jednym zdaniu, por. „Przesyłam Pani nasze stanowisko” („przesyłam” – ponieważ ja to robię faktycznie, „nasze stanowisko” – czyli stanowisko mojej instytucji).
Wystrzegaj się jednak tzw. “my wspólnotowego”. Pojawia się ono wtedy, gdy nadawca na siłę włącza do “my” odbiorcę. Bardzo często zabieg ten pełni funkcję nakłaniającą. Mówią tak nauczyciele („wyciągamy karteczki”) oraz lekarze („otwieramy teraz buzię”). Jako urzędnicy – powinniśmy tej formy zdecydowanie unikać.