12.11.2025
Podczas Forum Prostego Języka, które odbyło się 23 października, świętowaliśmy 15 lat prostego języka w Polsce. Wówczas dr hab. Tomasz Piekot z Pracowni Prostej Polszczyzny Uniwersytetu Wrocławskiego opowiadał o badaniach tekstów funduszowych i o tym, jak zmieniał się styl pisania o Funduszach Europejskich przez ostatnie lata. Temat ten rozwija w artykule, który dziś publikujemy. Miłej lektury.
„Pisanie o Funduszach Europejskich jest zadaniem ryzykownym, a nawet karkołomnym” – tak rozpoczynał się raport z pierwszych badań polskich tekstów o Funduszach Europejskich. Jako autorzy wskazywaliśmy w nim podwójną przyczynę tego stanu rzeczy. Po pierwsze europejski system pomocy finansowej był wówczas zjawiskiem tak skomplikowanym, że laikom trudno było zrozumieć nawet podstawowe mechanizmy jego działania. Po drugie – instytucje europejskie wytworzyły dość osobliwy styl komunikacji, nazywany ironicznie eurożargonem lub eurobełkotem (Miodek i inni 2010: s. 7).
Wyniki przeprowadzonych przez nas analiz statystycznych potwierdziły te obawy. W latach 2007-2010 tematyka funduszowa była do tego stopnia skomplikowana, że język tekstów o funduszach był trudniejszy od artykułów z tygodników i dzienników opinii, a nieznacznie przystępniejszy od stylu publikacji naukowych i dysertacji doktorskich.
Tylko czy o zjawiskach prawnie i ekonomicznie skomplikowanych można pisać prościej i ciekawiej? Czy informacje o Funduszach Europejskich mogłyby wyglądać lepiej? I jak zmieniał się styl tych tekstów w ciągu 15 lat popularyzowania idei prostego języka?
Odpowiedź na powyższe pytania rozpocznę od metafory. Otóż każda komunikacja specjalistyczna przypomina tkaninę. Tworzą ją przede wszystkim mocne nici szkieletowe, czyli osnowa. W ten szkielet wplatają się jednak nici boczne, czyli wątki. W komunikacji o Funduszach Europejskich osnową są treści merytoryczne, czyli trudne do zapamiętania nazwy programów, osi priorytetowych, działań, instytucji zarządzających, instytucji pośredniczących, warunków naboru, kryteriów kwalifikowalności itp. Sposób rozumienia i postrzegania tego strumienia technicznych informacji przez społeczeństwo zależy jednak w dużym stopniu od wątków pobocznych. To one, przenikając się z żargonem prawnym, terminologią ekonomiczną i brukselizmami, tworzą narrację o Funduszach Europejskich.
I właśnie takim czterem nieoczywistym wątkom, które w minionym piętnastoleciu kształtowały przekazy o Funduszach Europejskich, warto się przyjrzeć dokładniej. Okazuje się bowiem, że w komunikację urzędów, instytucji pośredniczących i mediów od początku wplatały się różne tony i style opisywania rzeczywistości funduszowej.
Nie było innej możliwości. Pierwsze teksty o funduszach europejskich naśladowały ton znany z propagandy PRL. Był to naturalny proces ewolucji dyskursu władzy, który sprawił, że nowe europejskie tematy zaczęły być opisywane za pomocą starych fraz, tropów i emocji (Piekot, Poprawa 2011).
Prowadzone już w trakcie drugiej perspektywy finansowej badania wykryły w urzędowych i prasowych tekstach o funduszach wyraźne cechy dawnej propagandy sukcesu. Oczywiście, ten styl mógł ograniczać efektywność ówczesnej komunikacji, ponieważ naśladowanie tonu socjalistycznej władzy zamieniało profesjonalną promocję w karykaturalne wspomnienie czasów minionych.
W wielu ówczesnych tekstach pobrzmiewał ton politycznych manifestów programowych oraz patos i zachwyt nad gospodarczymi przemianami okresu transformacji.
Bohaterami tekstów o FE byli więc idealizowani przedsiębiorcy – czasem młodzi potrójnie:
Autorzy tekstów, w momentach uniesienia i ekscytacji, dysponowali mocą dotarcia do najbardziej skrywanych marzeń wszystkich Polaków (zapewne też Polek):
O zbiorowym postrzeganiu rzeczywistości dużo więcej jednak mówią metafory. Trzeba przyznać, że ich repertuar w komunikacji funduszowej był całkiem pokaźny. We wcześniejszych latach najwięcej metafor dotyczyło wpływu unijnych środków na nasz kraj. Przenośnie te były przy tym bardzo zróżnicowane, spontaniczne, a niekiedy zaskakujące.
Unijne pieniądze, które można było zdobyć na realizację projektów, postrzegane były zwykle jako ŻYWIOŁ NATURY, który na polskie firmy spadał jako „deszcz pieniędzy”, płynął „rzeką z Brukseli” lub zamieniał się w „wiatr w żagle”. W tekstach o gospodarce pieniądze z projektów unijnych zmieniały się jednak w MECHANICZNĄ SIŁĘ modernizującą kraj, której nie da się zatrzymać. Fundusze opisywano jako „koło zamachowe polskiej gospodarki”, „motor napędowy” lub „lokomotywę rozwoju”.
Dużą popularnością u autorów tekstów (przypomnijmy: nie tylko urzędników, ale też dziennikarzy) cieszyły się też METAFORY PRZESTRZENNE. Pieniądze z UE przemieszczały Polskę do przodu (np. FE to „droga do sukcesu”, „klucz do rozwoju”, „cywilizacyjny skok” ) lub do góry (np. FE „stawiają kraj na nogi”, są „katapultą” lub „trampoliną rozwoju”), by wreszcie połączyć nas z Europą (np. FE to „pomost łączący z Zachodem”).
Tonom progresywnym i pozytywnym towarzyszyła jednak czasem nuta pesymizmu. W trudnych czasach transformacji fundusze przynosiły też ludziom nadzieję, tzn. zapewniały wsparcie, dawały opiekę, były ochroną, a nawet lekarstwem (np. FE to „parasol”, „płaszcz ochronny”, „poduszka powietrzna”, „zastrzyk dla firm”). Eksperci pisali też często, że dofinansowanie jest niespodziewanym prezentem – jak „kasa” (sic!) od „wujka z Ameryki”, „dobrej wróżki” lub „świętego Mikołaja” (Miodek i inni 2010: 71-72). Konkurs na oryginalność wygrały jednak zestawienia: FE to „drożdże rozwoju”, „tratwa ratunkowa” i „koło ratunkowe gospodarki”.
W omawianym okresie pojawiało się bardzo dużo metafor, jednak ich bogactwo i brak spójności świadczą o początkach poszukiwania wspólnego stylu i jednorodnej narracji, za pomocą których o programach unijnych można by Polkom i Polakom opowiadać.
Komunikacja funduszowa zmienia się w sposób istotny, gdy do głosu dochodzą badacze i stratedzy PR. Narracja o unijnych programach i realizowanych projektach zaczyna się porządkować i upraszczać za sprawą przyjęcia jednolitych standardów.
Co ciekawe, nowe podejście trzeba powiązać z konkretną postacią. W roku 2004 Wally Olins – światowej sławy ekspert, badacz i projektant marek narodowych – opracowuje koncepcję marki Polska. Na podstawie analizy wizerunku Polski za granicą brytyjski badacz odkrywa, że najlepiej nas opisuje i wyróżnia jedna cecha kulturowa, a mianowicie „twórcze napięcia” (ang. „creative tension”). Idea wyłaniającej się z chaosu społecznej kreatywności wyznacza nową filozofię komunikacji turystycznego i inwestycyjnego potencjału Polski na świecie, a w Polsce – tworzy szkielet narracji o Funduszach Europejskich.
Wprowadzenie koncepcji marki sprawia, że abstrakcyjny i formalny styl tekstów o FE ustępuje miejsca zachodniemu stylowi PR. Szczegółowe założenia nowej komunikacji zostają opisane w roku 2010 w „Strategii komunikacji Funduszy Europejskich w Polsce w ramach Narodowej Strategii Spójności na lata 2007–2013”.
Co więcej, Fundusze Europejskie – podobnie jak marka narodowa – zyskują własną ideę przewodnią, zgodną z propozycją Olinsa. Od teraz FE to „napęd twórczych przemian”. Metafora ta będzie inspirować setkę instytucji oraz urzędników i dziennikarzy do mówienia jednym głosem o społecznym znaczeniu i wyjątkowości projektów, które z unijnego dofinansowania korzystają. We wspomnianej strategii ideę przewodnią FE opisano tak:
Wymóg komunikowania konkretnej idei przewodniej stanie się najważniejszym czynnikiem, który pomoże uprościć i uatrakcyjnić komunikację o FE. Późniejsze badania wykażą, że opowieść ta była mocno osadzona w kontekście czasu transformacji. Między wierszami każdego tekstu sączyła się zatem następująca narracja:
MY (społeczeństwo), ludzie z twórczą energią, kreatywnością, potencjałem,
wyrywamy się złej PRZESZŁOŚCI (kraj totalitarny, nierozwinięty, złe drogi, słabe szkoły) w stronę lepszej PRZYSZŁOŚCI (normalności z naszych marzeń, wyczekiwanej od lat, w stylu zachodnim)
właśnie za sprawą pomocnego NARZĘDZIA (zaczynu, katalizatora, paliwa, wyzwalającego nasz potencjał) (Piekot 2016).
Powyższa metaopowieść widoczna była w tamtym okresie zwłaszcza w prasie regionalnej i lokalnej. Jej czytelnicy dowiadywali się, że dzięki projektom finansowanym z UE do ich miasteczek, gmin „wraca normalność” i „dawny blask”, powiaty „rosną na unijnych milionach”, wojewódzkie drogi zyskują jakość „na europejską miarę”, a zaniedbane rynki „pięknieją na wzór wiedeński”.
Co interesujące, nie zawsze bohaterami regionalnych narracji były „Dziewczyny ze Stalowej Woli” (to autentyczny tytuł artykułu prasowego), czyli zwykli ludzie, twórczy i kreatywni przedsiębiorcy. Zwłaszcza na fotografiach musieli oni czasem ustępować miejsca zasłużonym „włodarzom”, którzy za pomocą realizowanych inwestycji budowali swój polityczny kapitał. W regionalnych publikacjach nowe wątki splatały się zatem ze starymi. Najbardziej jaskrawym przykładem tendencji propagandowych są częste wtedy akty zbiorowego przecinania wstęgi. „Do otwarcia nowej drogi potrzebnych było aż siedem par ostrych nożyc” – donosili reporterzy pod jednym ze zdjęć (Piekot 2016).
Poradnik „Jak pisać o Funduszach Europejskich” to był skromny początek. Bardzo szybko filozofia prostego języka wyznaczyła nową strategię funduszowej komunikacji. Co ważne, przez całą dekadę kolejni koordynatorzy prostojęzycznych projektów byli w stanie utrzymać spójne podejście do zmiany kultury pisania. Opierało się ono na dwóch filarach. Pierwszym było tworzenie precyzyjnych wytycznych odnoszących się do specjalistycznych typów tekstów (wszak komunikujemy się gatunkami). Drugim zaś – otwarty, publiczny dostęp do wszelkich materiałów edukacyjnych, eksperckich i szkoleniowych. To dzięki obu filarom ministerialny projekt upraszczania tekstów zmienił się w ogólnopolską inicjatywę „Prosto i kropka”. Najpierw objęła ona pozostałe ministerstwa i urzędy centralne, a następnie dotarła do jednostek samorządu terytorialnego, spółek skarbu państwa, ale też wielu firm i instytucji, zwłaszcza finansowych, ubezpieczeniowych, telekomunikacyjnych i energetycznych.
Już w 2012 roku ministerstwo publikuje poradnik dla autorów badań ewaluacyjnych – znajdują się w nim wytyczne redagowania efektywnych raportów oraz streszczeń dla decydentów (ang. executive summary), a także rozbudowany słownik trudnych pojęć (Maziarz i inni 2012). W 2015 roku pojawia się poradnik dla ekspertów tworzących informacje o naborach wniosków z pierwszą wersją listy kontrolnej dla autorów (Moroń i inni 2015). W 2018 roku w serwisie YouTube udostępniony zostaje cykl poradników wideo na temat upraszczania tekstów, w tym zasady projektowania prostych tabel, wykresów, slajdów oraz dokumentów prawnych typu OPZ, SIWZ, ogłoszenie i regulamin.
Właściwie od roku 2018 prosty język i dostępność stają się najważniejszym kierunkiem polityki językowej całej administracji publicznej. Kolejne urzędy i instytucje przystępują do deklaracji na rzecz upraszczania języka, a Portal Funduszy Europejskich pełni funkcję bazy wiedzy dla wszystkich instytucji, które zamierzają dopiero wprowadzić rewolucję w swojej komunikacji. Dziś znajdziemy tam wiele praktycznych materiałów, takich jak karta oceny korespondencji, wzory pism i regulaminów, autentyczne przykłady dobrych praktyk czy zapisy wideo cyklicznych edukacyjnych wydarzeń. Oczywiście, na Portalu Funduszy Europejskich opublikowano też wszystkie felietony i rysunki z cyklu „Prosty język na wesoło”.
Broda, B., Maziarz, M., Piekot, T., & Radziszewski, A. (2010). Trudność tekstów o funduszach europejskich w świetle miar statystycznych. Wrocławskie Towarzystwo Naukowe Rozprawy Komisji Językowej XXXVII.
Piekot T., Poprawa M., (2011) Nowy język władzy – sprawozdanie z badań tekstów o Funduszach Europejskich, [w:] A. Filipczak-Białkowska (red.), Dyskursy komunikacji medialnej. Poznawać. Tworzyć. Komunikować, Łódź.
Maziarz, M., Piekot, T., Poprawa, M., Broda, B., Radziszewski, A., & Zarzeczny, G. (2012). Język raportów ewaluacyjnych. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.
Moroń, E., Piekot, T., Zarzeczny, G., & Maziarz, M. (2015). Prosto o konkursach Funduszy Europejskich: poradnik efektywnego pisania. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. Departament Informacji i Promocji.
Piekot T., (2016) Trudne marki i ich (trudne) narracje. Przypadek Funduszy Europejskich, [w:] J. Wasilewski (red.), Narracje w życiu. O grupie i o jednostce, 43-67.
O autorze
Językoznawca, badacz komunikacji, nauczyciel akademicki, popularyzator nauki. Jest kierownikiem Pracowni Prostej Polszczyzny Uniwersytetu Wrocławskiego, której zespół od lat pomaga administracji publicznej upraszczać teksty. Autor książek i poradników na temat sztuki pisania, a także artykułów naukowych poświęconych zasadom upraszczania pism urzędowych, świadomych zgód na znieczulenie oraz metodom weryfikowania zrozumiałości tekstu. W 2010 roku – pod kierunkiem prof. Jana Miodka – rozpoczął wraz z zespołem badania trudności tekstów o Funduszach Europejskich. Jest zwolennikiem reformy stylu urzędowego.