Grupa osób stoi na pokładzie statku

Stare statki, nowe problemy

10.07.2026

Na dnie Bałtyku leżą tysiące wraków statków handlowych, okrętów wojennych czy samolotów. Wśród nich są też takie, które zawierają niebezpieczne substancje. Polscy i zagraniczni badacze łączą siły, by sprawdzić skalę tego zagrożenia i znaleźć skuteczne metody oczyszczania dna.

Zatonęły w morzu dawno temu, duża część z nich podczas II wojny światowej. Jednak cały czas stanowią poważny problem. W wielu wrakach do tej pory są paliwo i amunicja, które zanieczyszczają wodę. Jak rozwiązać tę trudną sytuację? Pomóc ma projekt „Baltwreck”. Zajmują się nim badacze z 14 instytucji z Polski, Niemiec, Litwy i Szwecji. Grupie przewodzi Instytut Maszyn Przepływowych PAN w Gdańsku (IMP PAN).

Napis na błękitnym tle: Czy wiesz, że...Na dnie Bałtyku może spoczywać nawet około 20 tys. wraków cywilnych i wojskowych. „Stuttgart” jest jednym z najbardziej niebezpiecznych dla środowiska.

Podwodny kłopot

Jednym z najważniejszych obiektów badań zespołu jest wrak statku „Stuttgart”. 

Dawniej był on niemieckim statkiem pasażerskim, a w trakcie II wojny światowej został przekształcony w pływający szpital. Zatonął 9 października 1943 roku, po alianckim nalocie na Gdynię. Jego pozostałości leżą zaledwie dwie mile morskie od gdyńskiego portu. Paliwo węglowe, które wydostało się z wraku „Stuttgartu”, jest cięższe od wody, dlatego opadło na dno. Mimo niskiej temperatury na głębokości około 25 metrów nadal pozostaje płynne. Szkodzi morskim organizmom, a pośrednio również nam.

Cytat

Poniżej wpisz treść cytatu

Ryby mają kontakt z tym skażonym mułem, a my później wyczuwamy specyficzny „zapach wędzonki” w daniach rybnych. Jeśli nic z tym nie zrobimy, taki mało apetyczny ślad może zostać z nami na bardzo długo


mówi prof. Adam Cenian z IMP PAN.


Jak podkreślają specjaliści, obszar skażony substancjami, które wydobyły się ze „Stuttgartu”, przekracza już 40 hektarów i wciąż się zwiększa. Dlatego badania są tak ważne – pomagają podejmować rozsądne decyzje i ograniczać dalsze rozprzestrzenianie się zanieczyszczeń.

Naukowcy na pokładzie statku pobierają próbki

Naukowcy pobierają próbki, fot. IMP PAN

Zdalnie sterowany pojazd podwodny

Zdalnie sterowany pojazd podwodny, fot. IMP PAN

Przełom w badaniach

Dotychczasowe prace laboratoryjne pokazują, że w oczyszczaniu skażonego dna może pomóc bioremediacja. To metoda, w której do usuwania zanieczyszczeń wykorzystuje się mikroorganizmy, m.in. bakterie i grzyby. Obecnie naukowcy sprawdzają, jak zastosować ją w okolicy wraku statku i czy dzięki temu uda się szybciej ograniczyć skalę problemu. Prace na morzu potrwają do połowy 2027 roku.

Cytat

Poniżej wpisz treść cytatu

Jeśli metoda się sprawdzi, kolejnym krokiem będzie użycie jej na większą skalę. To mogłoby oznaczać ważny przełom nie tylko dla samego projektu, lecz także dla całego Pomorza Gdańskiego


– dodaje Anna Sawicka z IMP PAN w Gdańsku.


Podpowiedź

Poniżej wpisz treść podpowiedzi

Pełna nazwa projektu to „Zapobieganie zanieczyszczeniu chemicznemu wód morskich, spowodowanemu przez wraki i składowiska amunicji/ broni w Południowym Bałtyku (Baltwreck)”. Otrzymał on 3,06 mln euro dofinansowania z programu Interreg Południowy Bałtyk 2021-2027.




Artykuł pochodzi z Biuletynu Funduszy Europejskich eFEkty (numer 20/69, maj 2026)

Autor tekstu: Arkadiusz Kaczanowski

Na grafice głównej - Rejs badawczy do wraku „Stuttgart”, fot. Jolanta Olszewska

Szukasz wsparcia z Funduszy Europejskich? Zawsze
możesz liczyć na naszą pomoc