Tatry potrafią zachwycić o każdej porze roku. Odbijające się słońce w tafli Czarnego Stawu, poranna mgła w dolinach, śnieg skrzypiący pod butami. Ale góry mają też drugie oblicze – nagłe burze, wezbrane potoki i porywiste wiatry. Dlatego na polsko-słowackim pograniczu bezpieczeństwo to nie puste hasło, lecz codzienna współpraca i konkretne działania.
Górskie wędrówki i zdobywanie szczytów zawsze będą miały swoich wiernych fanów. Jednak to, co zachwyca latem, może stanowić wyzwanie zimą lub podczas gwałtownych zmian pogody. Tereny te są bowiem szczególnie narażone na skutki zmian klimatu, które coraz częściej trudno przewidzieć. Wobec zagrożenia najlepiej połączyć siły.
O większe bezpieczeństwo mieszkańców pogranicza polsko-słowackiego i turystów postanowili zadbać wspólnie partnerzy z Polski i Słowacji. Cel? Wsparcie jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) na obszarach wokół Tatr. Ale to nie wszystko – kolejnym krokiem była edukacja mieszkańców.
Gotowi do działania
Powódź, wichura czy intensywne opady śniegu – to właśnie strażacy najczęściej jako pierwsi udzielają pomocy poszkodowanym w tych sytuacjach. Na pograniczu polsko-słowackim muszą mierzyć się nie tylko ze skutkami żywiołów. Wyzwaniem jest też trudne ukształtowanie powierzchni. Dlatego tak ważne stają się odpowiednie narzędzia. Aż 47 jednostek OSP po polskiej i słowackiej stronie może już korzystać z nowego, specjalistycznego sprzętu ratowniczego. Nowoczesne ubrania, agregaty prądotwórcze czy zestawy hydrauliczne pozwalają na szybszą i bezpieczniejszą interwencję w trudnym, górskim terenie. Nowe wyposażenie strażacy sprawdzili podczas ćwiczeń.
Zacznij od wiedzy
Większe bezpieczeństwo zapewnia nie tylko nowy sprzęt. Liczy się też wiedza mieszkańców pogranicza – szczególnie ta, która pomaga ratować życie i lepiej radzić sobie ze skutkami zmian pogody. Dlatego w Centrum Edukacji Przeciwpożarowej w Dobczycach zorganizowano szkolenia z pierwszej pomocy i zachowania w groźnych sytuacjach. Wzięło w nich udział ponad 400 osób, a ćwiczenia odbywały się na interaktywnej ścieżce, na której symulowano prawdziwe zagrożenia.
Działania edukacyjne prowadzono także w szkołach po polskiej i słowackiej stronie granicy. Strażacy z OSP uczyli młodych ludzi, jak zachować się podczas pożaru lub burzy. Młodsi uczestnicy chętnie przymierzali kask bądź kurtkę strażacką. Ćwiczyli na fantomie udzielanie pierwszej pomocy. Starsi przyglądali się dronowi, kamerze termowizyjnej, poznawali sposoby wykorzystania ich w akcjach gaśniczych. Grupa uczniów w Trzcianie przećwiczyła, jak wydostać się z zadymionego pomieszczenia, gdy widoczność ograniczona jest do minimum. Łącznie w szkolnych spotkaniach wzięło udział ponad tysiąc osób.
Nauka pomagania
Wiedzę i praktyczne umiejętności można było zdobyć także na wydarzeniach otwartych – dostępnych dla każdego. Na Festiwalu Bezpieczeństwa w Rabce-Zdroju mieszkańcy i turyści poznali pracę służb, uczyli się pierwszej pomocy i brali udział w konkursach. Z kolei na Happeningu Ekologicznym w Trzcianie pokazano polski i słowacki sprzęt dla OSP. Były też pokazy psów ratowniczych, warsztaty oraz edukacyjne zabawy.
********************************************************
druh Kamil Bodzioch, OSP Lipnica Wielka-Centrum
Jedna drużyna
Współpraca ze słowackimi druhami była oparta na partnerstwie, wzajemnym zaufaniu i wymianie doświadczeń. Widać, że tak samo jak i nam, strażakom zza niedalekiej granicy zależy na rozwoju i bezpieczeństwie. Podczas ćwiczeń mogliśmy w praktyce sprawdzić, jak funkcjonują nasze procedury i jak wygląda organizacja akcji po drugiej stronie granicy.
Nauczyliśmy się od Słowaków m.in. nieco innego podejścia do koordynacji działań w terenie górskim oraz skutecznych metod komunikacji w dużych, międzynarodowych zespołach. Takie wspólne manewry pokazują, że mimo różnic organizacyjnych czy językowych potrafimy pracować jak jeden zespół.
Artykuł pochodzi z Biuletynu Funduszy Europejskich eFEkty (numer 19/68, luty 2026)
Autor tekstu: Marta Borowska