Polscy naukowcy z Gdańska pracują nad terapią, która wykorzysta naturalne mechanizmy układu odpornościowego. Będzie można skuteczniej rozpoznawać i zwalczać komórki nowotworowe.
Nowe metody
Rak płuc – każdego roku taką diagnozę słyszy ponad dwa miliony pacjentów na świecie. W Europie choruje około 300 tys. osób rocznie, w Polsce niemal 20 tys. Mimo postępu medycyny ten nowotwór wciąż jest bardzo trudny w leczeniu. Dlatego potrzebujemy sposobów, które działają skuteczniej na zmianę i łagodniej na cały organizm. Badania nad taką terapią prowadzi zespół z Uniwersytetu Gdańskiego. Uczelnia dostała dofinansowanie z programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki i dzięki temu przygotowuje nową metodę do badań z udziałem pacjentów.
Komórki pod lupą
Broń do walki z chorobą może kryć się w naszym ciele. We krwi znajdują się limfocyty T, czyli białe krwinki, ważne dla odporności organizmu. Niektóre z nich potrafią rozpoznać i zniszczyć komórki nowotworowe. Jest ich jednak bardzo mało. Dlatego badacze z Gdańska chcą je odnaleźć, pobrać z krwi i namnożyć w laboratorium.
Dopasowana terapia
W tej metodzie ważne jest indywidualne podejście. Guzy, nawet jeśli należą do tego samego typu nowotworu, mogą się od siebie różnić. Każdy z nich ma własne cechy i może inaczej reagować na leczenie. Dlatego naukowcy nie szukają jednego rozwiązania dla wszystkich pacjentów.
Projekt ma przygotować terapię do badań z udziałem pacjentów. Naukowcy chcą dopracować sposób wybierania z krwi tych limfocytów T, które najlepiej rozpoznają nowotwór. Potem trzeba je bezpiecznie namnożyć i sprawdzić, czy mogą pomóc w leczeniu osób z rakiem płuca. Badacze sprawdzają też, jak nowotwór na te limfocyty reaguje. Rak potrafi bronić się przed układem odpornościowym i osłabiać działanie terapii. Zespół badawczy chce lepiej poznać ten mechanizm, aby zwiększyć szanse powodzenia leczenia.

Naukowcy z Uniwersytetu Gdańskiego podczas prac w laboratorium
Wspólna praca
Zanim nowa terapia trafi do chorych, naukowcy muszą ją bardzo dokładnie sprawdzić. Na razie trwa faza testów. Potwierdzą one, czy metoda jest bezpieczna i czy ma szansę skutecznie wspierać leczenie. Ten etap wymaga niezwykle kosztownej aparatury i rygorystycznych procedur jakościowych. Potrzebni są także doświadczeni specjaliści. Dlatego gdańscy naukowcy współpracują z badaczami z Edynburga, Drezna i Lejdy. Stawką jest terapia, która w przyszłości może pomóc tysiącom ludzi.
Artykuł pochodzi z Biuletynu Funduszy Europejskich eFEkty, autor tekstu: Arkadiusz Kaczanowski