Ręka na tle flag Polski i Unii Europejskiej, fot. FotoDax – Adobe Stock

22 lata Polski w Unii Europejskiej. Czy warto było do niej wchodzić?


30.04.2026

W 2026 roku minęły dokładnie 22 lata od momentu, gdy Polska stała się pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej. To idealny czas, by zastanowić się, czy decyzja o przystąpieniu do wspólnoty była właściwa. Czy 77 proc. osób, które zagłosowało na „TAK” w referendum akcesyjnym, zorganizowanym w czerwcu 2003 r., miało rację?

1 maja 2026 r. minęły ponad dwie dekady, odkąd Polska została jednym z 27 państw wspólnoty zamieszkanej przez blisko 450 milionów ludzi. Żyją oni w różnych krajach, często mających nawet rozbieżne interesy, ale podzielających wspólne wartości zgodnie z mottem Unii Europejskiej, które brzmi: „zjednoczeni w różnorodności”.

Dwadzieścia dwa lata obecności w UE były dla nas wszystkich okresem pełnym wyzwań, wielkich zmian i modernizacji, które wpłynęły zarówno na ekonomię oraz infrastrukturę państwa, jak i na życie przedsiębiorców, pojedynczych osób i rodzin. Tak dla naszej ojczyzny, jak i dla nas samych akcesja do unijnej rodziny zapowiedziała zmiany.

Jak było przed wejściem Polski do Unii Europejskiej?

Aby poznać odpowiedź, wystarczy przypomnieć sobie, jak wyglądała Polska w latach 90. i na przełomie tysiącleci. Miała ona niewątpliwie specyficzny i niepowtarzalny klimat. Transformujące się państwo przechodziło od socjalistycznego, centralnego planowania do kapitalizmu. Był to okres obfitujący w kontrasty – z jednej strony wszyscy uzyskaliśmy nowe możliwości, a z drugiej przed całym krajem stanęły bardzo poważne wyzwania.

W chaosie przemian pojawili się bowiem oszuści wykorzystujący do nieuczciwego wzbogacenia się luki w przepisach. Narodziła się również mafia. Młodziutkie państwo i jego jeszcze niedoświadczone służby mundurowe oraz nieukształtowany system prawny nie umiały sobie z nią ówcześnie poradzić. Walka z przestępczością zorganizowaną okazywała się bardzo trudna i często tragiczna w skutkach.

Jednym z symboli tamtego okresu były również przestarzała kolej i dziurawe drogi. Infrastruktura, przez lata zaniedbywana, nie nadążała za dynamicznie rozwijającym się krajem. Nawierzchnie pełne ubytków stały się codziennym wyzwaniem dla kierowców, a podróżowanie po drogach wymagało zarówno cierpliwości, jak i wzmożonej uwagi. Trasy szybkiego ruchu i autostrady dopiero planowano, większość wyjazdów na dłuższe dystanse trzeba było pokonywać drogami krajowymi, najczęściej jednopasmowymi.

W obliczu dużych trudności gospodarczych i biedy, z jaką zmagał się nasz kraj, wielu Polaków szukało nadziei na lepsze jutro poza granicami ojczyzny. Popularne – zwłaszcza wśród mieszkańców mniejszych miejscowości, w których panowało bardzo wysokie bezrobocie – stały się wyjazdy na „saksy”, czyli do pracy sezonowej w Niemczech i innych krajów Europy Zachodniej. Tam nasi rodacy pracowali (bardzo często bez żadnych umów) na budowie czy roli, otrzymując o wiele większe wynagrodzenie w obcej walucie, niż zarobiliby w Polsce. Marki, franki czy guldeny pozwalały na budowę domów, remonty, zakup samochodów, a także wsparcie rodziny w kraju.

Trudno również nie zauważyć, że byliśmy zupełnie uzależnieni od Rosji w kwestii dostaw gazu i energii, a Moskwa nieustannie szantażowała nas możliwością „zakręcenia kurka”. Jednocześnie na arenie międzynarodowej pozycja Polski była dość przeciętna, a wielu zachodnich polityków uważało nasze państwo za kraj o małym znaczeniu dla świata.

Miliardy dla Polski. Tyle dała nam obecność w UE

W 2026 roku znajdujemy się w zupełnie innym miejscu naszej historii i w innej rzeczywistości. Nasz kraj jest nowoczesny i dynamicznie się rozwija, a członkostwo w Unii Europejskiej odegrało w tym kluczową rolę. Mamy olbrzymi terminal LNG w Świnoujściu, który pozwala – zgodnie z danymi podanymi przez portal internetowy Operatora Gazociągów Przesyłowych Gaz-System SA – na odbiór do 8,3 miliarda metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie [1]. Jego budowa kosztowała krocie, ale niezależność od Rosji jest dziś więcej warta niż jakiekolwiek pieniądze. Inwestorzy uzyskali na uruchomienie i rozbudowę 1,35 mld złotych dofinansowania z Unii Europejskiej [2].

Terminal LNG w Świnoujściu, źródło: MFiPR
Fot. Terminal LNG w Świnoujściu, źródło: MFiPR

W zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego Polski kluczową rolę odgrywa również Baltic Pipe, dzięki któremu możemy importować rocznie do 10 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego z Norwegii. Łączna wysokość dotacji z UE na Baltic Pipe wyniosła, jak wskazano na stronie internetowej Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, prawie 267 milionów euro, czyli ponad 1,2 miliarda złotych [3].

Te kwoty – choć mogą robić olbrzymie wrażenie – bledną w obliczu środków, jakie Polska otrzymała na rozwój infrastruktury drogowej. Według informacji z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, od 1 maja 2024 r. dzięki m.in. środkom pozyskanym przez nasze państwo z Unii Europejskiej zbudowaliśmy ponad 5600 kilometrów dróg. Większość z nich to autostrady i drogi ekspresowe. Wsparcie Funduszy Europejskich wyniosło ok. 121,4 miliardy złotych [4]. To realnie przełożyło się na bezpieczeństwo jazdy i prawie trzykrotne zmniejszenie liczby wypadków na naszych drogach.

Również dzięki dotacji zmieniła się polska kolej. W latach 2004-2025 przeznaczono na jej modernizację ponad 137 miliardów złotych. Tylko nieco mniej niż połowa tej kwoty – około 57 miliardów złotych – pochodziło z Funduszy Europejskich. Wybudowano lub zmodernizowano ponad 18 tysięcy kilometrów torowisk [5] oraz zakupiono lub zmodernizowano prawie 600 wagonów, 83 lokomotyw i 60 elektrycznych zespołów trakcyjnych [6]. Wiele z nich skonstruowano bądź nabyto za pieniądze przyznane przewoźnikom w ramach inicjatyw takich jak Program Infrastruktura i Środowisko (obecnie Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko), Program Polska Wschodnia (obecnie Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej) czy program CEF „Łącząc Europę” (Connecting Europe Facility).

Wymienione wyżej inwestycje nie mogą jednak równać się z dopłatami dla rolników. Podczas ponad dwóch dekad obecności Polski w Unii Europejskiej otrzymali oni blisko 89 miliardów euro dofinansowania [7]. Uzyskane środki przeznaczono nie tylko na modernizację gospodarstw rolnych, ale również na poprawę jakości życia na terenach wiejskich. Dotacje pozwoliły zarówno właścicielom wielkich zakładów, jak i małych rodzinnych gospodarstw na inwestycje w nowoczesne maszyny, technologie oraz innowacyjne metody upraw.

Rolnik w traktorze, fot. VAKSMANV – Adobe Stock
Fot. VAKSMANV – Adobe Stock

Łącznie – jeżeli policzymy różnorakie programy, dofinansowania i wsparcie – do lutego 2026 r.  otrzymaliśmy z UE blisko 274 miliardy euro. W tym samym czasie do budżetu UE wpłaciliśmy ok. 101,4 miliardów euro. Łatwo policzyć, że nasz kraj jest ponad 171 miliardów euro na plusie [8].

Polska w Unii Europejskiej. Jaka będzie przyszłość?

To oczywiście jedynie wymierne korzyści. A co z pozostałymi, których nie da się przeliczyć na pieniądze? Dzięki przynależności do Unii Europejskiej możemy podróżować bez przeszkód i paszportów po większej części naszego kontynentu. Teraz wycieczka do Włoch czy Francji jest bardzo prosta.

Wystarczy wsiąść w auto, samolot lub pociąg i po prostu udać się na miejsce. Młodym ludziom zapewne trudno będzie to sobie wyobrazić, ale jeszcze dwie dekady temu wyjazdy do innego kraju nie były takie proste i kosztowały naprawdę dużo pieniędzy. Mało kto mógł sobie pozwolić na spontaniczne podróże lub bardzo popularne obecnie zagraniczne wypady na weekend, które dziś dla wielu Polaków są codziennością.

Takie wyjazdy dają milionom ludzi możliwość nie tylko zwiedzania, ale także poznawania różnych kultur, nauki języków obcych i poszerzania horyzontów. Z kolei studenci mogą korzystać z programów wymiany studenckiej, jak np. Erasmus Plus, które oferują młodym ludziom szansę na naukę i pracę w innych krajach, co znacząco wzbogaca ich doświadczenie życiowe i zawodowe. Wielu z nich wraca do Polski odmienionych, z pomysłem na siebie, otwartym podejściem do świata oraz otwartym umysłem.

Ostatnia z wymienionych zalet jest warta znacznie więcej niż jakiekolwiek środki finansowe. Młode pokolenie, które korzysta z możliwości, jakie daje członkostwo w Unii Europejskiej, będzie w nadchodzących dziesięcioleciach kształtować oblicze Polski. Dzięki zdobytym doświadczeniom, umiejętnościom i otwartości na świat będzie ono budować kraj nowoczesny, innowacyjny, pełen różnorodnych perspektyw i wartości.

To, co dla wielu może być tylko codziennością, dla młodych ludzi jest inspiracją do działania, szansą na rozwój i podstawą do budowania lepszej przyszłości. W ten sposób nie tylko korzystają oni z korzyści płynących z przynależności do europejskiej rodziny, ale również przyczyniają się do dalszego rozwoju i umacniania pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

Zatem, patrząc na minione dwadzieścia dwa lata, widzimy, że korzyści wykraczają poza liczby – są one głęboko zakorzenione w codziennym życiu, aspiracjach i marzeniach przyszłych pokoleń.

Rafał Sroczyński/TVP.pl

Materiały źródłowe